Wiosna, zmysły i para – kilka myśli wokół książki Susan Pacey - Wydawnictwo Fundament
Informujemy, ze od 1 do 30 sierpnia 2021 nasza księgarnia jest nieczynna. Po nasze ksiązki zapraszmy do Księgarni Terapeutycznej i GWP. Od 30 sierpnia zapraszamy ponownie.
Wiosna, zmysły i para – kilka myśli wokół książki Susan Pacey
Dodano: 30.05.2026
Susan Pacey „Zmysłowość i seksualność w terapii par” – okładka książki Oficyny Wydawniczej Fundament

Wiosna wybuchła z całym jej przepychem. Bez i inne krzewy pachną obłędnie. Szpaki siedzą w budkach i wykluwają się młode. Przyleciały już też jerzyki i gwiżdżą nad głową odmierzając gwizdem początek i koniec dni. Jerzyki to ptaki niezwykłe, łączą się w pary na całe życie i rokrocznie powracają do swoich miejsc lęgowych.

Ja tej wiosny czytałam książkę Susan Pacey (…) na temat wykorzystania interwencji sensate focus w psychoanalitycznie prowadzonej psychoterapii par: „Zmysłowość i seksualność w terapii par. Integracja behawioralnej techniki sensate focus i psychoanalitycznej terapii par”. Czy może być lepsza pozycja do podczytywania na wiosnę, gdy wszystko się budzi a zmysły szaleją?

Czytałam ją powoli i niespiesznie, licząc na to, że w jakieś łagodne, wolno płynące popołudnie będę mogła coś o tej książce napisać. Ale w życiu „pędzącej matko terapeutki” wolno płynące popołudnia jakoś nie następują. A właściwie następuje ich całkowite zaprzeczenie – to jest: gruntowna zajętość.

I tak dopiero konieczność ukręcenia dwóch serników na rodzinne uroczystości komunijne przysposobiła mnie w wolny czas. Wieczorami, przy piekących się długo ciastach, mogłam się pozastanawiać i nad samą książką i nad innymi sprawami.

Sensate focus (skupienie na zmysłach) to technika terapeutyczna stworzona przez zespół Masters i Johnson, opierająca się na dotyku bez presji osiągnięcia orgazmu lub stosunku. Dzieli się na kilka faz. W każdej z faz para naprzemiennie się dotyka. Celem jest skupienie na zmysłach, odnajdywanie własnej przyjemności.

Para sama nakłada na siebie ograniczenie (rezygnacja z seksu) po to by skupić się wyłącznie na praktyce sensate focus i odnaleźć głębszą warstwę relacyjności oraz dotyku.

Książka Pacey łączy behawioralną terapię seksualną z myśleniem psychoanalitycznym. Sensate focus uczy pary, „jak słuchać swoich seksualnych ciał i odkrywać swoje nadzieje, fantazje, lęki”. A książka Pacey włącza w psychoanalizę potężną rolę ciała, zwłaszcza ciała seksualnego w intymnym doświadczeniu własnym i w intymnej relacji z drugą osobą.

Co ma piernik do wiatraka, co ma pieczenie serników do pisania o tej książce? Czy przygotowywanie jedzenia, w tym zwłaszcza słodkiego ciasta, ma coś wspólnego z sensualnoscią i seksem?

Kiedy robisz ciasto, musisz być cudzymi oczyma, cudzym smakiem, cudzym dotykiem. Wnikasz w cudze zmysły, by zaspokoić potrzeby. Ten nie lubi jak sernik jest za słodki, tamten – gardzi rodzynkami. Ta nie lubi grudek, zaś ten ceni gładkość i to, jak ciasto rozpuszcza się w ustach. Znasz te wszystkie preferencje rodziny, podążasz za nimi. Cudzy smak, oczy, dotyk, są twoimi przewodnikami. Tak powstaje coś, co dostarcza oralnej przyjemności i zaspokojenia.

Podobnie jest w seksie. Seks to taniec. Ja pieszcząc Ciebie dostarczam sobie przyjemności, skupiam się na sobie, jednocześnie pieszcząc Ciebie, staram się podążać za twoimi odczuciami zmysłowymi. Czasem jestem bardziej skupiona na sobie i egocentryczna, by dostarczyć sobie przyjemności, a czasem z troską i uważnością pytam dotykiem i słowem: jak Ci z tym. Czy przyjemnie ci w tym, a może wolisz być dotykany w taki sposób. Na co reagujesz? Czy to jest wciąż przyjemne, czy już nie. Jak Ci z naszą nagością? A jak się czujesz z intymnością, zbliżeniem, intensywnością różnych doznań?

W pierwszej kolejności książka dotyka warstwy terapii seksualnej i zmysłowości. W drugiej, koncentruje się na psychoterapii par rozumianej psychoanalitycznie łącząc oba te obszary: praktyk behawioralnych i psychoanalitycznego namysłu nad ciałem oraz nad parą.

Ale czym jest w ogóle para? To pytanie zadaję sobie od dobrych kilku lat. Co wyróżnia parę, od nie-pary? Czy to para intymna, spleciona seksualnie, para kochanków, czy para przyjaciół, czy też para psychoterapeuta – pacjent lub para matka dziecko? To wszystko to jakieś pary, co więc stanowi o „parowatości” co jest jej esencją?

Czy to para analityczna: psychoanalityk-pacjent określa tę esencję? To wszak wyjątkowa relacja, która obejmuje nieomal wszystko, co musimy wiedzieć o wszystkich pozostałych prawdziwych parach i relacjach. No właśnie, nieomal wszystko, bo przecież para analityczna seksu nie uprawia, a mimo to, jest parą.

Odpowiedz na to, czym jest para i że z parą nieodłącznie związana jest tworzona przez nią przestrzeń odnalazłam w tym fragmencie, którym się dziele:

„Przypuszczam, że terapeutka rozumiała ich zachowanie [jednej z omawianych w książce par] jako wyraz emocjonalnej dojrzałości oraz świadomego tworzenia przestrzeni, w której mogą być razem rozluźnieni, w stanie niezintegrowania, po prostu bycia. Z tej pozycji odzyskiwali swoją kreatywność i ponownie wchodzili w kontakt ze sobą i ze światem, czyli przechodzili do robienia. W ramach struktury, jaką dawał program sensate focus, para mogła łączyć w sobie dwa wymiary – bycie i robienie – współistniejące w każdym człowieku. (…) Właśnie ta zdolność do twórczego łączenia bycia i robienia, aby czuć się żywym i zaangażowanym w świat, stanowi kluczową cechę tak zwanej twórczej pary, rozumianej po winnicottowsku. Szczególnie warte podkreślenia jest, że w chwilach napięcia para wracała do wczesnych zmysłowych ćwiczeń – jakby potrafiła myśleć nie tylko o własnych potrzebach i stanach umysłu, ale także o potrzebach drugiej osoby, okazując sobie nawzajem troskę i uważność. Ten przykład kliniczny pokazuje, że relacja partnerska może sama w sobie stać się strukturą pomieszczającą, terapeutyczną i twórczą. W miarę postępu terapii fizyczna i psychiczna przestrzeń, potrzebna do wykonywania ćwiczeń dotykowych, może przekształcać się w symboliczny „pokój zabaw” dorosłych”.

Biorąc książkę do rąk zadawałam sobie także pytanie o to, czy my, psychoterapeuci umiemy rozmawiać o seksie, seksualności, intymności. Rzeczywiście otwierać taki miękki dialog w gabinecie?

Siedzieliśmy z Andrzejem w kuchni na Madalińskiego 42 i rozmawialiśmy o seksie. I o samym seksie, jak to przyjaciel z przyjacielem ale też o tym jak nam razem jest rozmawiać o seksie, jak to jest, kiedy o tym gadamy, o jakie granice się ocieramy, co nam przeszkadza, co nie, co nam odpowiada, co przychodzi łatwo, co trudniej. I jak to jest w naszej pracy, kiedy z pacjentami rozmawiamy o seksie.

Cenię te nasze przy-jazne rozmowy. W końcu „zdolność do pozostawania w relacji i doświadczenia siebie jako odrębnego podmiotu rozwija się w diadzie”.

Bardzo doceniam piękną okładkę tej książki, okładkę w królewskim fioletowo-fuksjowym kolorze. Mieniącą się wszelkimi odcieniami intymności, zbliżenia, sensualności i seksu. Dzięki Oficyna Wydawnicza Fundament, za kolejną, fascynującą książkę.

Maria Czarnecka – psycholożka i psychoterapeutka po całościowym, czteroletnim szkoleniu z psychoterapii, akredytowanym przez Polskie Towarzystwo Psychiatryczne. Przynależy do Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Poza pracą psychoterapeutyczną zajmuje się przede wszystkim książkami. Bardzo lubi czytać i czasami zdarza jej się napisać o tym jakiś tekst. Pracuje integrując różne podejścia w psychoterapii, zależnie od potrzeb i formy pracy z pacjentem. W ramach swojej specjalizacji zawodowej, prowadzi konsultacje kobiet i mężczyzn w okresie okołoporodowym, zajmuje się wspieraniem kobiet po utracie dziecka, w procesie żałoby, w procesie stosowania technik wspomaganego rozrodu, po narodzinach małego dziecka. Autorka strony na Facebooku #readmetender.

Wydajemy książki pomocne klinicznie
Oficyna Wydawnicza FUNDAMENT