Depresja w związku często prowadzi do powtarzających się konfliktów i poczucia oddalenia między partnerami. Terapia par pomaga rozpoznać te schematy i przerwać destrukcyjne cykle relacyjne. Jak to wygląda?
Jednym z narzędzi w systemowej pracy z parami jest analiza sprzężenia zwrotnego: np.: im bardziej jedno nalega, tym bardziej drugie się wycofuje a im bardziej to drugie się wycofuje, tym bardziej to pierwsze nalega.
W terapii pary rozpoznajemy takie schematy i poddajemy je analizie by móc przerwać takie błędne koła. W psychoanalitycznej pracy z parami dodatkowo szukamy nieświadomych przyczyn takich sprzężeń.
Aktualnie, w Klinice Tavistock integrowane są różne nurty pracy z parami i co za tym idzie powstają modele pomocy, w których techniki pochodzące z CBT, terapii systemowej czy innych nurtów łączy się z psychoanalitycznym myśleniem o parze. W naszej najnowszej publikacji „Posłuchajmy pary. Nowe kierunki w terapii par i rodzin” znaleźć można liczne przykłady takich zintegrowanych form pomocy.
Dzięki temu jest ona pomocna zarówno osobom poczatkującym, które krok po kroku mogą zapoznać się z przebiegiem pracy z parą, jak i doświadczonym, które mogą skorzystać z nowych perspektyw teoretycznych i technicznych.
Przykładem takiej integracyjnej pracy jest opis terapii Davida i Denise – z rozdziału szóstego „Zastosowanie terapii pary w leczeniu depresji”.
„Terapeutka zidentyfikowała pułapkę relacyjną, w którą oboje wpadli i która stała się ich problemem. David nie potrafił wyrazić żałoby po utraconej pracy – zamiast tego szukał wad w Denise, krytykując jej postawę rodzicielską, a zatem projektując poczucie winy i prześladowczy wstyd na żonę.
Ciążyło to obojgu, sprzyjając kłótniom o domową codzienność, co odwracało uwagę od lęków przed przyszłością i od wściekłości na niesprawiedliwy świat. Utratę roli i statusu przez Davida przyćmiła śmierć ojca Denise, popychając parę do rywalizacyjnej gry pod tytułem „kto ma gorzej”. Brak wzajemnej empatii spowodował, że każde czuło się samotne, niezrozumiane i coraz bardziej zrozpaczone.
Oprócz interwencji o charakterze psychoedukacyjnym dotyczących objawów depresji terapeutka postanowiła też opisać parze toksyczny cykl interpersonalny, który podtrzymywał konflikt: im bardziej Denise szukała w Davidzie zrozumienia i wsparcia w żałobie, tym bardziej on się wycofywał, odmawiając zaangażowania – chyba że oznaczało ono dewaluację.
Myśli terapeutki krążyły wokół pytania, czy to emocjonalne zamknięcie się Davida na intymność mogło mieć źródło w nieświadomych pragnieniach, by chronić oboje przed destrukcyjną siłą żałoby i przed jego własnymi lękami przed rozpadem.
Zamarło też wszelkie życie seksualne, a wszystko, co wiązało się z okazywaniem uczuć, przestało istnieć wiele miesięcy wcześniej. Terapeutka zastanawiała się, jak bardzo oboje muszą czuć się odtrąceni, zagubieni i zdezorientowani.”