O miłości często myślimy jako o doświadczeniu bliskości, spełnienia i wzajemnego rozpoznania. James Grotstein we wstępie do książki Judith Pickering przypomina jednak, że miłość ma także drugi wymiar: narusza nasze poczucie niezależności, wystawia nas na zależność, frustrację, rozczarowanie i możliwość zranienia.
Z perspektywy terapeutycznej właśnie dlatego miłość bywa tak ważnym punktem odniesienia. Nie tylko wtedy, gdy pacjenci mówią o relacjach romantycznych, tęsknocie czy stracie, ale również wtedy, gdy przynoszą objawy, które pozornie z miłością nie mają nic wspólnego. Grotstein pokazuje, że wiele z nich można rozumieć jako obrony przed cierpieniem związanym z udaremnioną, niemożliwą albo utraconą miłością.
„Mówi się, że miłość jest «naruszeniem w ruchu». Jest naruszeniem naszej iluzji o własnej niezależności. Z dużym prawdopodobieństwem, jeśli przeprowadzimy skrupulatną analizę, okaże się, że jest ona najbardziej fundamentalną – strefą zero – z naszych emocji, a wszystkie objawy, które przynoszą do nas pacjenci, są ostatecznie powiązane z miłością i stanowią obrony przed niebezpieczeństwami emocjonalnymi, cierpieniem, frustracją i upokorzeniem, czyli ewidentnymi następstwami udaremnionej miłości”.
Ten fragment dobrze pokazuje, w jaki sposób książka prowadzi czytelnika przez temat miłości: nie idealizując jej, lecz odsłaniając jej złożoność, ryzyko i głębokie znaczenie dla życia psychicznego.
Więcej o tym, jak miłość, zależność i obrony przed zranieniem ujawniają się w pracy terapeutycznej, znajdziecie w książce Judith Pickering „Kochać. Terapeutyczne ścieżki ku miłości”.
Fot.: Sixteen Miles Out on Unsplash.