Cena katalogowa: 48
Redakcja: Magdalena Foland- Kugler (red.jęz.), Rafał Milewski (red.nauk.)
Tłumaczenie: Barbara Suchańska
Oprawa: miękka
Ilość stron: 322
Wymiary: 135 x 205 mm
OPIS
OD AUTORA
RECENZJE

Każdy z nas wie jakim wyzwaniem dla pary mogą być narodziny dziecka, czujemy jak wiele konfliktów rodzi się, gdy następuje ruch od bycia we dwoje do bycia we troje. W tej książce 10 wybitnych brytyjskich psychoanalityków i terapeutów par opisuje rozwojowe i patologiczne sytuacje par, które stają się rodzinami.

Wybitni terapeuci par w przekonujący sposób pokazują także dlaczego wczesne przepracowanie sytuacji edypalnej stanowi fundament udanego związku.

Każdy z 10 artykułów jest bogato ilustrowany przykładami z praktyki klinicznej autora. Autorzy przedstawiają w nich rozwój cech takich jak: tolerancja na wykluczenie, możliwość pomieszczania lęków, pragnień, konfliktów w parze, zdolność obserwacji nie tylko siebie czy partnera ale i pary, cech które prowadzą do stworzenia stabilnego a zarazem żywego i pełnego miłości małżeństwa.

Książka wskazuje jak pracować terapeutycznie ze specyficznymi problemami jak np. brak seksu w parze.
Książka jest podzielona na trzy części.

W pierwszej z nich Stanley Ruszczynski, Mary Morgan i Andrew Balfour wprowadzają do terapii pary nowe pojęcia teoretyczne (np. pojęcie kreatywnej pary, pary jako ”trzeciej” osoby w związku) i omawiają ich wykorzystanie na przykładach klinicznych.

Druga część zawiera rozdziały, których autorkami są Margot Waddell, Viveka Nyberg, Sasha Brookes i Monica Lanman, zgłębiają one edypalną problematykę pary przy użyciu wątków artystycznych i kulturowych zaczerpniętych zarówno z literatury, jak i z filmu. Dramat edypalny obserwujemy w Fanny i Aleksander Ingmara Bergmana, Miasteczku Middlemarch Georga Elliota, O czym wiedziała Maisie Henry’ego Jamesa, Zorzy Polarnej Philipa Pullmana, Braciach Karamazow Dostojewskiego czy wreszcie w Hamlecie Szekspira.

Ostatnia część obejmuje rozdziały napisane przez Lisę Miller, Joanne Rosenthall i Francisa Griera ma przede wszystkim charakter kliniczny i opisuje specyficzne problemy par: brak seksu, zaburzenia seksualne, sztywne wspólne strategie obronne i antyrozwojowe pary, uwikłanie dziecka w rozegranie między rodzicami oraz równoległą pracę terapeutyczną z dzieckiem i z parą.

Przez ponad 100 lat pokolenia psychoanalityków ceniły mit o Edypie za oferowany przez niego wgląd w głębię ludzkiego umysłu. Od czasów Freuda skupiali się oni przede wszystkim na coraz lepszym rozumieniu jednostki. Choć psychoterapeuci psychoanalityczni pracujący z parami uważają koncepcję kompleksu Edypa za równie cenną, jak ich koledzy zajmujący się pracą kliniczną z jednostkami, dotychczas nie powstała żadna książka poświęcona w całości temu kluczowemu zagadnieniu. Publikacja ta jest krokiem w kierunku zmiany takiego stanu rzeczy i zapełnienia oczywistej luki . Jest też próbą spojrzenia na parę z perspektywy  nieustannie się rozwijającej teorii kompleksu Edypa. Do tego rozwoju przyczyniła się w szczególności wielokrotnie cytowana w kolejnych rozdziałach, uznana za niemalże klasyczną, publikacja Kompleks Edypa dzisiaj (Steiner, 2010), w której grupa Kleinowskich psychoanalityków pokazuje, że kompleks Edypa jest wciąż w samym centrum myślenia analitycznego.

Mit o Edypie zaznajamia nas z kilkoma parami. Pierwsza z nich to Lajos i Jokasta, król i królowa Teb. Poznajemy ich od razu jako parę, która nie potrafi sobie poradzić z relacją trójkątną. Gdy tylko rodzi się ich pierwsze dziecko, zaczynają żyć w poczuciu zagrożenia. Równowaga ich związku jest poważnie zakłócona. Katastrofa wisi w powietrzu. Mit nie mówi nic o tym, czy byli zadowoleni, żyjąc we dwoje, ale z pewnością czują, że nie mają dość zasobów, by udźwignąć dużo bardziej emocjonalnie skomplikowaną sytuację, która powstaje wraz z przyjściem na świat ich dziecka. Jak twierdzi Canham (2003), wydaje się, że jako rodzice nie potrafili poradzić sobie z projektowaną przez ich syna zawiścią, zazdrością i morderczą nienawiścią. A może sami projektowali te uczucia w swojego syna i ich trójkątną relację, co doprowadziło do pojawienia się tak intensywnego lęku prześladowczego, że nie byli w stanie go znieść. Wydaje się, że nie potrafili myśleć o tej sytuacji, pozwolić, by trudniejsza i bardziej skomplikowana relacja, w jakiej  się znaleźli, wymusiła na nich rozwój emocjonalnej dojrzałości. Wprost przeciwnie, poczuli się popchnięci do drastycznych działań, do zgładzenia znienawidzonego trójkąta. Chcieli zapobiec temu, co postrzegali jako niechybną katastrofę, próbując siłą cofnąć czas do momentu, gdy byli tylko we dwoje. Jednak by to zrobić, musieli popełnić morderstwo, które było ich świadomym celem, gdy kazali pasterzowi zostawić Edypa na zboczu góry. W micie Edyp pozostaje  przy życiu. Gdybyśmy ednak wyobrazili sobie, że strategia Lajosa i Jokasty okazała się skuteczna i mały Edyp zginął, zobaczylibyśmy że ich długoterminowy plan powrotu do idyllicznej podwójnej relacji miał niewielkie szanse powodzenia ze względu na przerażające poczucie winy, które z pewnością by ich prześladowało. Przypuszczalnie przez resztę życia wznosiliby coraz bardziej maniakalne i prawdopodobnie psychotyczne obrony, chroniące ich przed głębokim uświadomieniem sobie  swego czynu i przyznaniem się do tego, co zrobili.

Zatem już na samym początku mit o Edypie wyraźnie pokazuje, jak przerażające mogą się okazać dylematy związane z przejściem od relacji dwuosobowej do trójkątnej; jak niektóre pary mogą się czuć nieuchronnie popychane do użycia drastycznych środków, do użycia siły w celu cofnięcia wskazówek zegara rozwoju; i wreszcie, jak na płaszczyźnie psychicznej ich działania nie mogą zakończyć się powodzeniem.

Punkt kulminacyjny mitu o Edypie rozgrywa się w tragicznej parze dorosłego Edypa i Jokasty. Wierzyli, że są szczęśliwym małżeństwem i nawet spłodzili dziecko, prawdopodobnie nie doświadczając przy tym poważniejszych emocjonalnych zawirowań. Jednak z czasem odkryli, że są parą kazirodczą. Nagle wszystko, co dotychczas uważali za jedność i miłość, okazało się być zbudowane na zaprzeczeniu, kłamstwach, fałszu, chciwości, zazdrości, nienawiści, arogancji, zawiści, morderczych instynktach i zaborczej żądzy. Odkrycie to nieubłagalnie prowadziło do tragicznych następstw. Punkt kulminacyjny tej opowieści pokazuje powszechną tendencję do „przymykania oka” (Steiner, 2010, rozdział 10) na to, czego nie chcemy wiedzieć. Wydobywa też na światło dzienne przerażające, nieświadome przeczucie, że choć myślimy, iż wybierając seksualnego partnera, uwalniamy się od swojej rodziny , możemy sami siebie w ten sposób oszukiwać. Na głębszym poziomie być może jedynie używamy obcych, by zastąpili nam ojca, matkę, brata, siostrę – tych najbliższych członków rodziny, których „naprawdę” kazirodczo pożądamy. Dla niektórych par przedostanie  się tych ukrytych fantazji do świadomości (czasem poprzez sny) może być niszczące i szokujące. Mogą czuć, że grożą one sprowadzeniem katastrofy na ich dorosłe związki. Dlatego też pary te dość często sięgają po tak ekstremalne środki obronne, jak zaprzestanie jakichkolwiek kontaktów seksualnych, utrzymywanie tylko „niedozwolonych”, pozamałżeńskich stosunków seksualnych (paradoksalnie nieświadomie przeżywanych jako bardziej, a nie mniej „dozwolone”, gdyż są utrzymywane z osobami, które wydają się nie symbolizować członków najbliższej rodziny) albo rozpoczęcie cyklu kolejnych rozwodów i nowych związków małżeńskich.

W micie o Edypie występuje jednak jeszcze jedna, właściwie nigdy niewspominana, para – król i królowa Koryntu. Byli bezdzietni i to właśnie im pasterz przyniósł Edypa, którego następnie adoptowali i wychowali. Niewiele wiadomo o tym etapie życia Edypa. Z jego historii wynika jednak, że małżonkowie byli na tyle stabilni jako para i na tyle Edyp był z nimi szczęśliwy, że zdecydował się opuścić Korynt, gdy usłyszał przepowiednię Wyroczni, głoszącą, że zabije swojego ojca. Chciał w ten sposób ubiec i udaremnić proroctwo oraz oszczędzić człowieka, którego uważał za swojego ojca.

Mamy więc dwa modele funkcjonowania pary, umieszczone w dwóch różnych miastach – wyraźnie dobrze funkcjonującą parę z Koryntu oraz patologiczne pary z Teb.

Ze wstępu Francisa Griera

(…) Kolejne rozdziały tej książki są  na tyle  zróżnicowane, by każdego zachęcić do refleksji nad poszczególnymi wybranymi przez autorów zagadnieniami. Wszyscy autorzy bazują na współczesnej psychoanalizie Kleinowskiej oraz na teorii relacji z obiektem. Na poziomie teoretycznym istnieje zatem między nimi wystarczająco duża spójność, aby umożliwić czytelnikowi tworzenie sensownych połączeń między ideami i tematami poruszanymi w różnych rozdziałach.

Myślę, że czytelnik dostrzeże, iż autorzy w swoich tekstach wielokrotnie powracają do badania konsekwencji zmiennej i zawsze nie do końca komfortowej relacji między „tebańskim” a „korynckim” poziomem funkcjonowania pary oraz do przyglądania się, jak trzy główne obszary problemowe wciąż na nowo powracają w parze, choć pod nieskończenie zróżnicowanymi postaciami. Konflikty rodzą się, gdy następuje ruch od bycia we dwoje do bycia we troje. Zakłócenia powstają, gdy na światło dzienne wychodzą bardzo wczesne, „kazirodcze” pragnienia i nienawiści. Ponadto następuje naprzemienne zbliżanie się do i oddalanie się od tak zwanego rozsądnego i racjonalnego sposobu bycia w związku (który nigdy do końca nie przynosi tego, co obiecywał), który wymaga trzymania się z dala zarówno od emocjonalnego wyjałowienia, jak i od znajdującego się na przeciwnym biegunie zalania  nadmiarem zbyt burzliwych i potencjalnie destrukcyjnych uczuć.

Ze Wstępu Francisa Griera

Czytanie dobrych książek jest niczym rozmowa z najwspanialszymi ludźmi minionych czasów
- Kartezjusz